Dlaczego nowoczesna fizjoterapia nie „gipsuje” już młodych piłkarzy?

Przez lata diagnoza choroby Osgood-Schlattera brzmiała dla młodego zawodnika piłki nożnej jak wyrok: „Koniec z treningami na kilka miesięcy, bezwzględny odpoczynek, a najlepiej gips lub orteza”.

Dziś wiemy, że takie podejście przynosiło więcej szkody niż pożytku. Medycyna sportowa i fizjoterapia przeszły ogromną ewolucję. Zamiast całkowitego wykluczenia, stawiamy na inteligentne zarządzanie obciążeniem.


Dawniej vs. Dziś: Rewolucja w zaleceniach

Oto jak zmieniło się postrzeganie tego schorzenia na przestrzeni lat:

Dawne podejście (Pasywne)Nowoczesne podejście (Aktywne)
Całkowity zakaz aktywności i unieruchomienie stawu.Modyfikacja obciążeń – trenujesz tyle, na ile pozwala ból (tzw. load management).
Czekanie, aż dziecko „wyrośnie” z problemu.Aktywna terapia: praca nad balansem mięśniowym, elastycznością i techniką biegu.
Leczenie objawowe (tylko lód i leki przeciwzapalne).Szukanie przyczyny (np. przeciążenia czwórogłowego) i biomechaniczna korekta.

USG w gabinecie: Klucz do bezpiecznego powrotu na boisko

Współczesna fizjoterapia nie zgaduje – ona bada. Kluczowym elementem mojej praktyki gabinetowej jest regularna ewaluacja ultrasonograficzna (USG).

Dzięki USG wykonywanemu bezpośrednio podczas wizyty możemy:

  1. Monitorować rozwój przyczepu: Śledzimy na bieżąco proces dewelopmentu i przebudowy przyczepu więzadła rzepki do guzowatości piszczeli.
  2. Oceniać stan zapalny: Widzimy stopień unaczynienia (w opcji Doppler) oraz strukturę samego więzadła i kaletki głębokiej.
  3. Precyzyjnie programować trening: Obiektywny obraz z USG, zestawiony z testami funkcjonalnymi, daje nam jasną odpowiedź, kiedy możemy bezpiecznie „dokręcić śrubę” i zwiększyć intensywność treningów piłkarskich.

Zielone światło dla młodych zawodników

Najważniejszy wniosek brzmi: Osgood-Schlatter nie musi skreślać młodego piłkarza z gry w sezonie.

Dzięki odpowiedniemu zarządzaniu procesem leczenia, edukacji młodego zawodnika (oraz jego rodziców i trenera) i monitorowaniu postępów w USG, jesteśmy w stanie utrzymać ciągłość treningową. Zamiast frustrującej przerwy na kanapie, młody sportowiec przechodzi przez celowany, bezpieczny proces, który pozwala na sprawny i pełny powrót do regularnej rywalizacji na boisku.

Masz w domu młodego sportowca narzekającego na ból pod rzepką? Nie czekaj, aż ból zmusi go do zejścia z boiska. Kluczem jest szybka diagnostyka USG i wdrożenie nowoczesnego planu działania.

Na regenerację po przeciążeniu, lub urazie składa się wiele czynników. Część z nich może być nawet przyczyną samego przeciążenia. Niewątpliwie królem regeneracji jest sen i choć to niepopularne często powtarzam pacjentom, że więcej niż jestem w stanie zrobić w gabinecie, może zrobić dobry sen. Co za tym idzie kiepska jakość i małą ilość snu, mogą pogarszać codzienną regenerację i być przyczyną przeciążeń, oraz urazów będących następstwem przeciążeń.

Kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na sprawną regenerację jest to jak się odżywiasz. Nie chcę wchodzić w kompetencję dietetyków, ale rzeczy tak podstawowe jak udział makroskładników, czyli białek, cukrów i tłuszczu w codziennej diecie ma ogromne znaczenie. Białko jest podstawowym budulcem dla większość tkanek i ciężko bez niego o dobrą regenerację, z drugiej strony nadmiar cukrów, może zwiększać stan zapalny i osłabiać produkcję kolagenu.

Jest jeszcze wiele czynników drugiego i trzeciego rzędu jak poziom stresu, używki takie jak alkohol i nikotyna. Ta ostatnia zaburza mikrokrążenie i upośledza zrost kostny.

Czy jako fizjoterapeuci mamy jakieś skuteczne metody poprawy regeneracji, poza zwróceniem uwagi na powyższe czynniki w trakcie rozmowy z pacjentem?

Niewątpliwie tak. Najprostszymi będą różne formy masażu, prowadzące do zmniejszenie obrzęku i poprawy krążenia co sprzyja regeneracji. Ruch i wczesna aktywizacją również będą tu niezastąpione. Dysponujemy też metodami, które mogą wspomóc regenerację w mniej oczywisty i głębszy sposób, tam gdzie inne metody mają średnią skuteczność. Często wracam do tkanki łącznej, ścięgien, więzadeł, czy torebek stawowych. Ich metabolizm jest bardzo powolny, a do tego jak pokazują badania tkanki te niewiele sobie robią z masażu.

Metodą, którą stosujemy u pacjentów po urazach i przeciążeniach, w celu przyspieszenia regeneracji, a także żeby nasilić produkcję kolagenu i elastyny i poprawić krążenie tkanek głębiej położonych jest INDIBA. To narzędzie wykorzystujące przepływ prądu elektrycznego przez tkanki z silnie udokumentowaną w badaniach skutecznością. Urządzenie to na co dzień wykorzystywane jest w topowych klubach piłkarskich takich jak FC Barcelona, a także przez światowej klasy sportowców takich jak Iga Świątek. INDIBA przyspiesza gojenie tkanek stymulując fibroblasty do zwiększonej produkcji kolagenu. Redukuje ból, poprawia drenaż i mikrokrążenie co sprzyja usuwaniu metabolitów z miejsca urazu. Jest także bezpieczna we wczesnej interwencji, dzięki możliwości rozpoczęcia terapii w dawkach atermicznych (nie zwiększa temperatury, co jest przeciwwskazane w początkowych fazach gojenia).

Wszystko o czym wspomniałem pokazuje jak złożonym zjawiskiem jest regeneracja, oraz że nierzadko wymaga interdyscyplinarnego podejścia w zarządzaniu jej przebiegiem dla skutecznego powrotu do zdrowia.

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram